JANUSZ TERAKOWSKI - DLA SYNA

Zdobywcy świata

Już pierwsza gwiazda spadła
na nieba pole,
więc pierwszą zapal świeczkę
na naszym stole.
Ten dzień powtarzać będziesz
przez wiele lat.

Bo dzisiaj tu
ktoś z nami siadł,
kto nie wie co to znaczy
stracony czas
i noc jak las
i wielki świat
Bo będzie dziś
ktoś z nami jadł
kto widzi nas już inaczej.
On będzie mógł
tak kochać nas
jak Ciebie - ja.

To Ty zrozumiesz
każdy jego gest.
Na Ciebie on
swój pierwszy raz
podnosił wzrok.
To on nas w tłumie
widzi, zawsze jest
gdzieś blisko nas
i wraca wciąż
do naszych rąk,
do naszych słów.

Ten dzień
powtarzać bedziesz
przez wiele lat.

Pokażesz mu
jak wieje wiatr
i slońca jak płynie tarcza.
Opowiesz mu
jak kwitnie gdzieś
paproci kwiat.
I pokaż cień,
nim w kącie siadł,
lecz cicho za nim chodź, na palcach,
niech myśli. że
zupełnie sam
odkrywa świat.

To jabłko, które
wziął jak mały król -
­Ty naucz go
podzielić je.
Niech da Ci pół.
Lecz cicho za nim,
cichutenko
chodź na palcach w ślad.
Niech myśli, że
zupełnie sam
odkrywa świat.
Zdobywa świat.



Na mojej wyspie pingwinów
mędrca oko
i szkiełko
częściej mgłą zachodzi
niż słońce.

Na wyspie
czerń i biel
za łby się wodzą
oślepłe.
Tylko samotność
wypatruje półtonów.

Prócz wyspy
jest tu jeszcze
jej lodowy negatyw.
Listy za Ziemię Ognistą (2)


Na tej wyspie
drzewa nie wyrastają
wyżej butów Guliwera
ale dzień i noc
trwają rok.

Na tej wyspie
kraina liliputów
i wielkoludów
mieści się pospołu.

Ja Tam nie byłem.
Nawet w marzeniach.
Oglądam wszystko
na kolorowych obrazkach
dzierżąc fajkę
jak berło
władzy nad wyobraźnią,
która przerasta
bezmyślną rzeczywistość.

Tylko nieraz
niebo trudno tu odróżnić
od ziemi,
ziemię od morza,
i może od na pewno.

Widzę i wierzę,
że tamta i nasza wierzba
tworzą tak samo ukochany krajobraz.
I ten sam Kusy
ostrzy nocą
mieczyki ich liści,
od których przez cały długi dzień
będzie ginął.


Strona główna